Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona   10
         

Maciej "FrE" Makowski


Kto jak kto, ale gracze interesujący się historią II Wojny Światowej na brak rozrywki nie mogą narzekać. Gier poświęconych Wielkiej Wojnie czy Irakowi mamy tyle co kot napłakał i z reguły nie są to zbyt udane produkcje, natomiast z Faszyzmem walczyć musimy niemal bez przerwy. No ale cóż... teraz za późno na narzekania, a zresztą nikt nie mówił, że będzie łatwo. Tak więc lock’n load zaciśnijcie zęby i... do zobaczenia na plaży!



Już od pewnego czasu zastanawiałem się co tam słychać w Gearbox Software, lecz lenistwo jak dotąd nie pozwalało mi tego sprawdzić. Huh... miesięcznie wstukuję po kilka tysięcy znaków a nie było mnie stać na te marne siedem liter w wyszukiwarce – no cóż, do tej jakże pracochłonnej czynności zmusiło mnie dopiero polecenie z góry tak też jestem tutaj by podzielić się z wami wynikami moich długich poszukiwań.

Zestrzelić fur mich das Flugzeug!!!


Tradycyjnie rozpoczniemy od małego przypomnienia (że leję wodę? Człowieku, zajrzyj w tym miesiącu do Strefy Śmierci i ciesz się, że nie jestem u siebie). A więc z początku firmie wiodło się nieźle, wręcz świetnie. Dwa udane dodatki do legendarnego HALF-LIFE’a, pecetowa wersja TONY HAWK’S PRO SKATER 3 i będące w zapowiedziach HALO i CONDITION ZERO – takie tytuły robią wrażenie. Przez pięć minut Gearbox miało w ręce cały świat... cały świat i wystarczył jeden miesiąc by cały wizerunek studia i szacunek klientów zostały mocno zachwiane. Żenująco przeciętny 007 NIGHTFIRE i wywołująca niesmak, a u niektórych wręcz fanatyczną wściekłość informacja o zarzuceniu prac nad CZ – cóż, musiało boleć. Jednak jak to zwykło się mawiać w takich momentach, nie wszystko stracone. Pecetowa wersja HALO zrobiła już dobry grunt pod triumfalny powrót. No panowie... chyba najwyższa pora odzyskać pozycję na rynku.

TYLKO DLA ORŁÓW
Jak wspomniałem na wstępie, BROTHERS IN ARMS przeniesie nas w realia II Wojny Światowej, konkretnie do Normandii w trakcie inwazji Aliantów z 1944. Cała gra to połączenie strzelaniny FPP ze strategią – obok rozwalania braci zza zachodniej granicy dowodzić będziemy również własnym oddziałem. W takich momentach naszym oczom ukarze się specjalny ekran taktyczny, stosowany już w wielu innych produkcjach (np. obie części HIDDEN & DANGEROUS). Obok standardowego wyposażenia US Army przyjdzie nam korzystać również z pukawek zdobytych na Niemcach, wliczając w to gniazda karabinów maszynowych (swoją drogą która strzelanina opowiadająca o WWII mogłaby się bez nich obyć) i granaty. Z tego co udało mi się dowiedzieć, BIA ma być niezwykle dopracowany pod względem realizmu - na raz zabrać można będzie tylko niewielką część znalezionego uzbrojenia, a apteczki w ogóle znikną z pola bitwy, podobnie zresztą jak wskaźnik stanu zdrowia i inne tego typu „przeszkadzajki”. Wiadomo – nic nie uratuje Cię przy bliskim spotkaniu z rozgrzaną do czerwoności lufą MG-42. Te i parę innych elementów automatycznie eliminują BIA z szeregu strzelanek typu MEDAL OF HONOR czy CALL OF DUTY (choć ten drugi ustawiony na Veteran prezentował bardzo przyzwoity poziom... no dobra nie musicie omijać całego następnego akapitu, już skończyłem).

A niech wam będzie ... jestem pod wrażeniem


KOMPANIA BRACI
Po raz kolejny raczeni jesteśmy rewelacjami o doskonałej SI, ale sami dobrze wiecie jak to bywa w zapowiedziach.
Gdyby policzyć wszystkie te rewolucje i nowe standardy, już dawno walczylibyśmy z niemal żywymi ludźmi, a tak... wielu może się ze mną nie zgodzić, ale od jakiś 5 lat wiele się w tym względzie nie zmieniło i stareńki HALF-LIFE nadal stanowi wzór dla wielu FPS’ów. Niestety, jedna z głównych zalet BIA została zatarta w moich oczach przez nieudolnych poprzedników i może się mylę, może jeszcze zakrzyknę „nie wierzyłeeem” jak pewien facet w pewnej reklamie, ale jakoś nie spodziewam się rewelacji. Jedyne czego wymagam to aby Niemcy nie zabijali moich ludzi z odległości pół kilometra a oni sami nie powybijali się nawzajem źle rzuconym granatem. Jedna zapowiedź wzbudziła moje zainteresowanie – żołnierze reagować mają różnie w zależności od sytuacji na polu walki. Mniej więcej oznacza to, iż zamiast szturmować budynek od strony okien podczołgają się kawałek i znajdą bezpieczniejsze wejście. Jeśli to uda się konsekwentnie zrealizować, myślę, że BIA zjedna sobie naszych recenzentów otrzyma w miarę pozytywną ocenę.

CIENKA CZERWONA LINIA
Grafikę tradycyjnie zostawiłem sobie na koniec. Powiem tak: moim zdaniem „siła” BIA tkwi w dokładnym odwzorowaniu realiów II Wojny i złożoności wykonywanych misji, nie zaś w nieziemskich efektach zalewających ekran. Co nie znaczy, że nie zobaczymy fajnych widoczków... wręcz przeciwnie, patrząc na niektóre screeny dochodzę do wniosku, że graficy wręcz przesadzili.

Mama powie, dobrzy chłopcy byli


Francja tonąca w blasku wschodzącego słońca wygląda niemal jak z filmików o Teletubisiach - aż nie chce się wierzyć, że bierzemy właśnie udział w najbardziej krwawym konflikcie w dziejach ludzkości. Wygląd modeli również nie rzuca na kolana, choć zdaję sobie sprawę, że to raczej ilość elementów na ekranie, nie zaś ich jakość stanowić będzie o klasie produktu (jak choćby w CALL OF DUTY). Heh, może i racja, może i przesadzam z wymaganiami... no ale panowie, niedawno ukazał się FAR CRY, a na horyzoncie widać już STALKER’a więc aby liczyć się na rynku trzeba prezentować przynajmniej zbliżony poziom. A od Gearbox można chyba tego oczekiwać.

Realizm... ciekawe czy ktoś TO przebije


OSTATNI MOST NA RENIE
Skończę już tą jakże długą i wyczerpującą temat zapowiedź. Ogólnie mówiąc, ciężko jest mi ocenić jaką grą będzie BIA. Początkowo po OPERATION FLASHPOINT również nie spodziewano się wiele, a otrzymaliśmy hit który dostarczył nam rozrywki na długie lata. Swoją drogą ile razy rozczarowaliśmy się, gdy obiecywano nam ucztę a w efekcie przyszło nam zjeść przetłuszczonego hot-doga z budki na straganie. Ja uważam, że BIA będzie co najmniej dobrze podgrzanym obiadkiem zapodanym przez dobrego i sprawdzonego szefa kuchni, który miewał chwile lepsze i gorsze ale zawsze potrafił czymś zaskoczyć. I wiele wskazuje na to, że tym razem jego dzieło zadowoli największych smakoszy.