Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona   11
            

Grzegorz "Gregorious" Kozak


Irrational Games jest grupa znaną głównie z popełnienia gry System Srock 2. Jednak jakiś czas temu na rynku pokazała się ich inna, całkiem odmienna produkcja – Freedom Force. Była to gra taktyczna z elementami RPG, w której kierowaliśmy grupą kilkunastu komiksowych superbohaterów, a ich celem było, jak łatwo się domyśleć, uratowanie świata przed Wielkim, Złym Przeciwnikiem.



WEHIKUŁ CZASU
Dla osób, które nie miały styczności z pierwszą odsłoną gry spieszę donieść, iż nasi bohaterowie byli raczej mniej znani dla ludzi znad Wisły. Byli to amerykańscy ulubieńcy komiksowi z lat 70 ubiegłego stulecia. Minute Man, El Diablo czy ManBot, to właśnie postacie grające pierwsze skrzypce we Freedom Force. Dla mnie są to postacie niezbyt znane. Jednak pozostawmy na boku dywagacje na temat znajomości amerykańskich komiksów sprzed trzydziestu lat. Skupmy się na nadchodzącym sequelu, a mianowicie Freedom Force vs. The Third Reich.

Wesoła kompanija :)


Jak można się domyśleć, dokonawszy uprzednio dogłębnej analizy tegoż tytułu, naszym głównym wrogiem będzie Trzecia Rzesza. Dedukując dalej dojdziemy do wniosku, że nasi bohaterowie zostaną przeniesieni w czasy II wojny światowej. Łącząc te dwa elementy i dodając trzeci – pochodzenie bohaterów, dostajemy cel ich misji, którym będzie obrona demokracji i świata przed chorą ideologia. Naszym głównym przeciwnikiem, uosobieniem wszelkiego zła i nierówności społecznej we wszechświecie będzie niejaki Blitzkrieg. Nie będzie on jednak samotny. Irrational Games postanowiło dodać jeszcze dwóch miłych kolegów, którzy będą starać się uprzykrzyć nam żywot. Będą to Rede Oktober i Fortissimo. Zapewne wasze skojarzenia co do pochodzenia owych milusińskich są trafne. Pierwszy reprezentuje mroźne ZSRR, a drugi cieplejsze Włochy.

Mocy przybywaj…


ŹLI
Naprzeciw Niedobrym Panom stanie cały zaciąg superbohaterów. Oprócz tych znanych z „jedynki” dostaniemy możliwość kontrolowania takich postaci jak Tombsotne, Sky King, Black Jack czy Green Genie. Jak na porządnych bohaterów przystało będą oni dysponować różnymi mocami i atakami specjalnymi o tak dziwnych nazwach jak m.in. "Dancing Dead," "Aztec Mercy" czy "Whirlwind Tour". Jak widać nie zabrakło inwencji autorom. Oprócz wykorzystania superduper mocy nasi podopieczni będą mogli skorzystać z pomocy wszelkich obiektów znajdujących się na planszy. Nie zabraknie wyrywania latarni, sygnalizacji świetlnej czy korzystania z samochodów nie w celach komunikacyjnych. Był to jeden z ciekawszych elementów Freedom Force, bo nic tak nie cieszy graczy jak bardzo rozwinięta interakcja z otoczeniem.
Dla postaci przez nasz kontrolowanej nie było problemem chwycenie stojącej przy ulicy latarni, wyrwanie jej i przetrącenie najbliższego przeciwnika niczym piłki kijem baseballowym. Niektórzy będą mogli się posunąć o wiele dalej i zniszczyć cały budynek.

ALE TO JUŻ BYŁO
Jednak to wszystko mogliśmy zobaczyć w poprzedniej odsłonie gry. Większość zmian można określić jako bardziej kosmetyczne niż radykalne odejście od konwencji poprzednika. Dalej pozostanie ten sam komiksowy klimat wraz z charakterystyczną grafiką, która zostanie odświeżona, gdyż autorzy używają nowego silnika, który ma jeszcze bardziej wzmóc wrażenie przebywania w komiksie.

Bzz, bzz, wiummm


Od samego początku nie będziemy mieć żadnych wątpliwości w jakiej konwencji utrzymana jest gra. Wstawki filmowe, menu, wszystko to jest niczym żywcem wyjęte z kart komiksu. Każda informacja czy wypowiedź postaci pojawi się w charakterystycznej chmurce. Jak wspomniałem na początku, gra będzie zawierała elementy RPG. Nasi „ludzie” będą scharakteryzowani pięcioma głównymi cechami takimi jak siła, szybkość czy wytrzymałość. Nie zabraknie również wszelkich umiejętności, które przydadzą się w wymianie argumentów z przeciwnikami. Oczywiście w czasie kolejnych misji zdobędziemy punkty doświadczenia, które pozwolą nam zwiększyć cechy tudzież wedle uznania dostępne umiejętności. Jak widać po kilku ostatnio wydanych tytułach jak i nowościach kinowych, przenoszenie na ekrany większe jaki i te mniejsze przygód bohaterów najróżniejszych komiksów jest bardzo popularne. Często jednak ilość nie idzie w parze z jakością.

Towariszcze!!! Pomagitie???


W przypadku Freedom Force vs. the Third Reich możemy być spokojni o wykonanie. Pierwsza część gry wyglądała bardzo porządnie i mogła się podobać. Wiec fani kolorowych bohaterów bądźcie w pogotowiu, a ci którzy nie grali we Freedom Force, a lubią niezbyt skomplikowane zabawy w klimatach taktycznych rozgrywek powinni również obserwować najnowsze dziecko Irrational Games.