Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona   18
                    

Wojciech "Sashh" Felczak

PRODUCENT: Strategy First    DYSTRYBUTOR: CD-PROJEKT    GATUNEK: RTS   WWW:www.disciples2.com/D2/elves/


Strategie jak powszechnie wiadomo dzielą się na 2 gatunki: RTSy oraz turówki, przy czym te pierwsze ze swej natury są bardziej dynamiczne, a co za tym idzie, popularniejsze. Strategie turowe przez grających w nie uważane są za swego rodzaju „elitarne”, gdyż tu nie liczy się precyzja, refleks czy szybkie klikanie myszą po całym ekranie, a umiejętności szerszego przewidywania ruchu przeciwnika (czy to żywego gracza, czy komputera) i większy stopiń skomplikowania. Każdy bardziej obeznany gracz, po poproszeniu o wskazanie najpopularniejszych turówek wskażena pierwszym miejscu serię HEROES OF MIGHT & MAGIC. Najpopularniejszą, co nie znaczy automatycznie że najlepszą. Czy dla okrzykniętej niegdyś „najlepszą strategią turowa w historii” serii o HOM&M jest jakaś alternatywa. A owszem i to nie byle jaka.



Szczerze powiem Wam, że jak dla mnie seria HOM&M skończyła się na części trzeciej i dodatkach do niej. „Czwórka” przyniosła nowy świat, nową grafikę i nowe rozwiązania. Niestety, w moim przekonaniu, wszystko oprócz paru koniecznych udoskonaleń wyszło to jej na gorsze. Ale tematem tej recenzji nie są na szczęście narzekania na jedną z najbardziej przereklamowanych gier w historii, tylko zapoznanie Was z najnowszym dodatkiem do gry DISCIPLES 2: BUNT ELFÓW.

Sir Allemon w pełnej okazałości

Kilka lat temu, gdy triumfy święciła trzecia część „Hirosów” na rynku pojawiła się gra bardzo do niej podobna. Podobny klimat, podobny system rozgrywki, podobne jednostki, ale znacznie gorsza grafika. Gra w naszym kraju przeszła bez większego echa, z tego co pamiętam to jej oficjalnej premiery w języku polskim się nawet nie doczekaliśmy (dopiero kilka lat później została dołączona do jednego z pism o grach komputerowych, ale nie tego największego ;>). Mimo to miała kilka innowacji, które sprawiły, że grało się w nią całkiem przyjemnie i mogła stanowić miłą odskocznię od HOM&M3. Najciekawszymi były moim zdaniem:
- Innowacyjny sposób zdobywania kopalni i zasobów – gdy zdobywamy dane miasto, neutralne tereny wokoło niego zaczynają się przeistaczać w tereny naszej rasy, co turę powiększając swoją objętość, jeżeli na tych terenach znajduje się kopalnia złota czy źródło many, wtedy zaczynamy z niego czerpać dochody.
- Realistyczny sposób zdobywania doświadczenia przez jednostki podczas każdej potyczki - każdy biorący udział w zwycięskiej bitwie, zyskuje pewną pulę punktów doświadczenia – im silniejszy przeciwnik tym więcej. Gdy pula osiagnie pewien poziom, a my zbudujemy odpowiedni budynek w stolicy, awansuje ona i zmieni się w jednostkę bardziej zaawansowaną.
- System miast – wszystkie budynki konieczne do upgrade’u naszych wojsk budujemy w olbrzymim mieście, czyli stolicy, a w miastach zdobywanych w trakcie rozgrywki tylko rekrutujemy nowe jednostki. Stolicy strzeże potężny strażnik, dzięki czemu zdobycie jej przez wodzów na niskim poziomie zaawansowania graniczy z niemożliwością.
- Teraz walka dotyczy pojedynczych jednostek – koniec liczenia armi w setkach czy tysiącach. Na jednego „herosa” przypada maksymalnie pięć osób w drużynie, wojowników walczących w zwarciu i na odległość, uzdrawiaczy lub „wzmacniaczy”, czy wojowników paralizujących – daje to realizm i swego rodzaju rodzaj identyfikowania się z bohaterami – każdemu herosowi można dać imię (najlepiej własną ksywę) i bliżej uczestniczyć dzięki temu w grze.

Tak wyglada nasza stolica

Minęło kilka lat a w Polsce tym razem premierowo ukazała się druga część z podtytułem MROCZNE PROROCTWO. Gra ta pod każdym względem przebijała HEROES OF MIGHT & MAGIC IV. Mroczna i klimatyczna grafika (jej największy plus), poprwawa różnych aspektów takich jak dyplomacja, ciekawa, niesztampowa fabuła, czy świetne udźwiękowienie czyniły z niej prawdziwy raj dla miłośników strategii. Obecnie na rynku ukazał się już trzeci (!) dodatek do niej o tytule BUNT ELFÓW.
Niejako wspominam o części poprzedniej, jak i podstawce z dwóch powodów: po pierwsze na łamach SS-NG nie było o niej dużo mowy (a szkoda) a po drugie najnowszy dodatek zawiera on w sobie całą „podstawkę”, czyli kupując go, dostajemy także wszystko to co zawierała wersja podstawowa. A to wszystko za śmieszną kwotę 20 złotych (seria nowa eXtra klasyka firmy CD-Projekt). Brzmi to pewnie jak płatna reklama, ale co mi tam ;> Przejdźmy wreszcie do samego dodatku. Najważniejszym udoskonaleniem jest oczywiście dodanie tytułowej piątej rasy, czyli elfów. Dostali oni własną stolicę, jednostki oraz manę i czary. Nie są oni jakąś szczególnie silną armią, ale do słabych także nie należą. W sumie to 35 jednostek. W trakcie gry będziemy mogli też powalczyć z 8 nowymi przeciwnikami – są to głównie ci mniej skorzy do rozmów i rokowań mieszkańcy Nevendaar. W zwarciu elfy co prawda nie znaczą szczególnie wiele, ale ich łucznicy (zgodnie ze znanym schematem fantasy) są najlepsi jak świat długi i szeroki. Ich czary są także w sam raz – przydają się zarówno do podniesienia poziomu życia naszych wojowników jak i ich zdolności bojowych.

Elfy w ogniu walki

W dodatku dostejmy 20 nowych czarów. Co do udźwiękowienia – nie zmieniło się ono szczególnie. Autorzy co prawda chwalą się nowymi motywami muzycznymi, ale mimo usilnych prób, nie znalazłem tych utworków. Sprawa podobna jak z nowymi melodiami w dodatkach do HOM&M4 swoją drogą ;> Grafika w zasadzie pozostała niezmieniona, oprócz koniecznych zmian spowodowanych obecnością spiczastouchych. Powiem szczerze, że ich teren wygląda trochę „wyblakło” – bardziej pasowałaby do nich soczysta, zielona trawa Imperium, ale cóż to już zarezerwowane. Do ciekawych rozwiązań dodać należy widoko na pole bitwy, który możemy zmienić na ten, który obserwowaliśmy, kiedy zostaliśmy zaatakowani przez wroga. Co do fabuły – tutaj oczywiście autorzy zaserwowali nam prawdziwy majstersztyk. To nie oklepana historia, z celami misji wiadomymi od samego początku. Sytuacja, mimo że jest to przecież „tylko” turówka potrafi zmienić się z tury na turę, a cele misji w trakcie jej trwania często ulegają modyfikacji. Dialogi, które możemy przeczytać, świetnie uzupełniaja fabułę i pozwalają się wczuć w klimat gry, ale to już znamy z wersji podstawowej.

I to już koniec... Ja chcę Disciples 3 ;>

Fabuła kręci się wokoło Galleana, starożytnego boga elfickiego, który wbrew oczekiwaniom elfów wcale nie zamierza zakopać topora wojennego z pozostałymi rasami (oprócz oczywiście legionów potępionych i hord nieumarłych), tylko pcha swoich podopiecznych do walki z rycerzami Imperium oraz krasnoludami z Górskich Klanów. Elfy stają przed swego rodzaju dylematem, a jak go rozwiążą, to już każdy musi się sam przekonać, bo nie chcę psuć Wam przyjemności gry. Poprzednie dwa dodatki do D2 były dośc przeciętne – STRAŻNICY ŚWIATŁOŚCI i SŁUDZY MROKU oferowali tylko po 3 misje dla każdej „starej” rasy. Tutaj dostajemy nową rasę, 8 misji w kampani dla niej, sporo kilka nowych jednostek i artefaktów oraz nowe czary. Już dla samych tych bonusów warto by było wydać te 20 zł, a tutaj dostajemy jeszcze całe MROCZNE PROROCTWO. Panie i Panowie, w to po prostu wypada się zaopatrzyć a potem grać, grać i grać... Polecam serdecznie!