Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona   23
             

Michał "Mad Boy" Lipkowski

PRODUCENT: Io Interactive    DYSTRYBUTOR: Cenega Poland    GATUNEK: TPP   WWW:www.hitmancontracts.com/


Płatni mordercy byli różnie nazywani. Najbardziej znanymi nazwami dla nich są Skrytobójcy i wcześniej wspomnani Zawodowi Mordercy. Zawsze slużyli tym ktżrzy mieli pieniądze, by ich oplacic, i tym ktorym zależało na cichym i sprawnym zabójstwie.



47 to wszystko co o nim wiadomo...
Z tyłu głowy ma kod kreskowy, jest łysy i jest płatnym mordercą. Juz raz mieliśmy okazje się z nim spotkać, a teraz czas na powrót w miejsce gdzie skonczyliśmy.

Wszystko zaczyna się tam gdzie się kończy.
W 48 klon hitmana z mniej dopracowanym kodem genetycznym, mieliśmy okazje wcielić się w Hitmanie2. Jednak autorzy nie zapomnieli o idealnym mordercy i tym samym znowu wcielamy się w 48. Wpierw naszym oczom ukazuje się morderstwo "ojca", morderstwo którego dokonała czterdziestka ósemka. Białe pomieszczenie, rozlana krew na podłodze , ciało... Po wyjściu z jasnego pomieszczenia , chodzimy po senatorium i zwiedzamy różne lokacje (miejsca gdzie powstają 48 i 47) W pewnym momencie odbywa się szturm jednostek specjalnych na senatorium. Zabijają wszystkich. Nam udaje się (bądź nie) uciec z tego miejsca.


Później juz jak w poprzednim Hitmanie, powierzane nam są zadania. I jak zwykle podążamy po wielu ciekawych lokacjach... Ciągłe poruszanie się ukradkiem nie pozwala przejść misji w 30 minut lecz często musimy poświęcić ponad 2 godziny na jedna misje. Misji niestety nie jest ogrom, jedynie 12 (słownie dwanaście). Na szczęście są one bardzo różnorodne (nie licząc celu [zlikwiduj cel]). Metody eliminowania celów są zaiste ciekawe. W jednej misji cele siedzą przy kominku, więc wchodzimy na strych i do kominka wrzucamy kanister z paliwem. Następuje ogromny wybuch po czym ciała denatów znajdujemy w innych pomieszczeniach.


Można ich jeszcze wyeliminować przy użyciu innego sposobu, a mianowicie trucizny, lecz ta metoda nie jest tak ROZRYWKOWA jak poprzednia. Grafika została poddana małej modernizacji. Podczas wichury śnieżnej i ulewy po prostu człowiek odruchowo przysuwa nos do monitora. Lecz nie jesteśmy w stanie dostrzec większej różnicy miedzy Hitmanem 2 a Hitman: Contracts.
Ogółem gra straciła wiele w moich oczach, przez bardzo podobne misje jak w poprzedniej części. Do tego możemy jeszcze dodać inteligencję przeciwników. W poprzednich częściach jeden błąd oznaczał granie od początku, a tutaj? Tutaj biegamy spokojnie po korytarzach i często przeciwnik się nie orientuje, że cos jest nie tak. Śmieszną sprawa jest, gdy w uniformie SWAT będziemy przechodzili koło innego antyterrorysty, ten zaraz się orientuje, że coś tu nie gra i zaczyna strzelać. Kolejna sprawa jest NIESMIERTELNOSC 48. Jest on bardzo, ale to bardzo trudny do zabicia. Więc możemy spokojnie wbiec do pomieszczenia pełnego wrogów, po czym otworzyć ogień i zdziesiątkować ich. Kolejnym pytaniem jest czemu tak dopracowany zabójca nie potrafi skakać .


Wiadomo, misje możemy wykonywać głośno, z ogromnym rozlewem krwi, bądź cicho, jak przystało na profesjonalistę. Jak wiadomo cicha robota ma swoje plusy. Jednym z wielu, prócz życia dalej, jest to, że po skończeniu gry ukaże się dodatkowy tryb gry (pod warunkiem, że wszystkie wszystkie misje ukończone są na poziomie pro).

Bronie...
Ogółem dostajemy ogromny arsenał broni, w którego skład wchodzą wszelakie karabiny maszynowe jak i pistolety. Do tego musimy dodać noże, rurę papierowa i garottę. Tak, tą samą garottę, którą mieliśmy zaszczyt dusić przeciwników w poprzednich częściach


Ogółem Hitman: Contracts to gra polegająca na maskaradzie oraz na bezszelestnym poruszaniu się w różnych lokacjach. Nie co dzień mamy do czynienia z grą, w której nie najważniejsze jest by wybić wszystkich w pień, lecz wyeliminować jak najmniej osób i wykonać swoje zadanie, przy okazji ruszając trochę głową (nie tylko na boki). Jak by na to nie patrzeć, to w pewnym stopniu jest to remake Hitmana z 2002 roku. Jednak wreszcie zostały poprawione irytujące błędy w grafice... Hitman jest produktem godnym polecenia. Na pewno wiele godzin spędzimy z nosem w monitorze i nie uznamy tego czasu za stracony.