Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona   28
                


Wojciech "Sashh" Felczak

PLATFORMA: automaty / NeoGeo    PRODUCENT:SNK PLAYMORE    DYSTRYBUTOR: SNK PLAYMORE   
GATUNEK:
mordobicie 2D   WWW:www.snkplaymore.jp/official/kof2003/english/index.php




Witajcie drodzy Kombatanci! Jak co miesiąc w tej części tekstu powinniście otrzymać krótkie info o zawartości działu, że jest superekstrabajer, musicie w to zagrać i zapraszam do lektury... Powiem szczerze, że być może to mały kryzys pracy twórczej spowodowany brakiem nowych gier... Być może to wiosenna pogoda, która odciąga człowieka od kompa... Cóż, w kazdym razie postanowiłem (za zgodą ukochanego Naczelnego ofkoz :>) z tego numeru GwM zrobić jeden wielki offtop (czego nauczyłem się oczywiście nigdzie indziej niż na redakcyjnym forum :>) w którym znajdziecie co prawda informacje o KOF 2004, ale z tego powodu, że grę recenzuję wyłącznie z obowiązku (wyszła już tak dawno a tu słowa o niej nie było). Poza tym będziecie mieli okazję dowiedzieć się czegoś więcej o moich zainteresowaniach, może macie podobne, kto wie :> A więc go to the work jak to u nas mawiają...



Na początek opowiem o moich nowych domownikach, czyli rybkach akwariowych. Kupiłem sobie niedawno 2 welony (odmiana złotej rybki), które trzymam w charakterystycznej „kuli”. Nazwałem je (oczywiście z braku lepszych pomysłów) Ozzy i Sharon. Rybki karmię codziennie żywym pokarmem sprzedawanym w małych torebkach (jedna starcza na trzy dni) oraz suchym pokarmem roślinnym, który starcza na bardzo długo. Posiadanie ich ma jednak pewne ograniczenia. Oprócz wspomnianego dawania im codziennie jedzenia (jeżeli im nie damy jeden dzień to przeżyją, sprawdzałem :>) musimy im co kilka dni wymienić wodę w akwarium. Czynność trochę uciążliwa, ale te 15 minut co pięć dni nikogo nie zbawi. Są one łatwe w utrzymaniu, gdyż nie wymagają jakieś specjalnej temperatury, czy to wody czy otoczenia. Lubią szybko pływać (choć może to wolno, ale nie mam żadnego porównania...). Zakup welonów polecam wszystkim, którzy chcieliby mieć jakieś zwierzątko w domu, a podobnie jak u mnie rodzice za Chiny Ludowe nie chcą zgodzić się na ukochanego kota. Cena 2 welonków + akwarium + żwir + roślinka to tylko 40 złociszy, a ile frajdy...

Neo?

Ok., teraz czas na KOF’a. Zgodnie z regularnością szwajcarskiego zegarka pojawiła się nowa część serii KING OF FIGHTERS. Na początek grafika – jak zwykle zmiany są czysto kosmetyczne i prawie niezauważalne. Poprawiono wszystkie „efekty specjalne” typu wybuchy, mocniejsze uderzenia, czy kombosy. Wygląda to nieźle ale (ctrl+v) „grafika nie dorównuje produkcjom odwiecznego kunkurenta, czyli Capcomu i przy starych produkcjach typu STREET FIGTER ALPHA 3 wygląda marnie”. Wygląd postaci (o których więcej trochę dalej) poprawił się, poruszają się bardzo płynnie. Co do aren na jakich walczymy – co rok dostajemy grę w której jest coraz więcej reklam. Szczytem jest plansza, na której po leje stronie widzimy ogromne logo systemu NeoGeo, a dodatkowo poumieszczane są przeróżne mniejsze reklamy. Ja rozumiem, że to było w każdej części, ale tutaj osiągnęło punkt krytyczny. Żenada... Choć niekótre scenerie, jak cmentarz (staly dobry styl necro) czy ostatnia z fortepianem są całkiem niezłe. Intro całkiem niezłe, jedno z lepszych w serii. Tyle o grafice.

Satanista?

A teraz podzielę się z Wami moimi odczuciami odnośnie sportu zwanego Snooker. Jak zdążyłe się dowiedzieć na forum nie jest on szczególnie popularny wśród czytelników i bywalców owego forum, a szkoda, gdyż jest to jedna z niewielu dyscyplin, które mamy szansę oglądać w pełnym wymiarze bez żadnych opłat (kanał EuroSport). Gra na pierwszy rzut oka przypomina trochę tradycyjny pool bilard, ale ma z nim niewiele wspólnego. Polega ona na wbijaniu bil czerwonych i kolorowych, na zmianę i uzyskania jak największej ilości punktów. Na pierwszy rzut oka może to wyglądać trochę nudno, gdzyż pojedynki mogą trwać nawet kilkanaście godzin („Wziąłbyś się w końcu za naukę, a nie ciągle na te kulki w TV patrzysz...” :>), ale emocje jakie towarzyszą im są naprawdę ogromne. O snookerze piszę ze względu na kończące się Mistrzostwa Świata – kiedy ten numer się ukaże już będzie po wszystkim, ale mimo wszystko zapraszam do oglądania kolejnych turniejów na antenie ES.
„Back to the KOF” jak to mawiają w reklamach gry. Teraz trochę o rozgrywce. Gramy standardowym „3 na 3” z możliwością zmiany w trakcie walki, dzięki czemu między poszczególnymi częściami pojedynków nie ma większych przerw. Opcja „lidera grupy” daje do wyboru ze składu zawodnika, który będzie posiadał specjalny kombos, a jego ciosy będą zadawały więcej obrażeń. Standardowe jest także sterowanie – 2 guziki odpowiadające za mocne/słabe uderzenie pięścią oraz 2 za analogiczne kopnięcia. (ctrl+v) Kombosy to snatdardowe ćwierć- i półkółka + przyciski. Praktycznie żadnych zmian. By wybrać innego zadownika w czasie walki, naciskamy równocześnie przyciski „B” i „C” gdy koło paska „mocy” jest napis „change”

Damski bokser?

Nowi zawodnicy to między innymi: · Ash – standardowa „fighterka” w czerwonym stroju, ciekawe i trudne do uniknięcia kombosy · Shen – równie oklepany wojownik w czyms przypominającym koszulke hawajską, stylem przypomina trochę Terry’ego · Ouolon – ciekawa postać w czerni, walcząca bardzo oryginalnym stylem · Tizoc – znany z GAROU zapaśnik · Gato – występujący także w GAROU karateka, Z grubsza ogólnie pobieżnie rzecz ujmując – nowi zawodnicy to jeden z największych plusów tego „odgrzewanego kotleta”. Miło znów pograć Tizociem czy Gato a i nowicjuszom nie można nic zarzucić. W sumie jest ich 37 – w sam raz. Ostatni offtop dotyczyć będzie mojej ulubionej serii anime, a mianowicie „Cowboy Bebop”. Ta obecna niegdyś na kanale Hyper (w bardzo dobrym tłumaczeniu) saga o łowcy nagród – Spike’u Spiegel’u i jego przyjaciołach podróżujących statkiem kosmicznym po Układzie Słonecznym, jest niezwykle interesująca. W 26 odcinkach autorzy zawarli praktycznie wszystkie możliwe gatunki filmowe – western, komedię, scine-fiction, horror, czy „film drogi”. Po zmieszaniu tego ze świetną kreską oraz animacją, oraz genialną muzyką, uzyskaliśmy wybuchową mieszankę, w której każdy odcinek diametralnie różni się od poprzedniego. Do oglądania „CB” skusiłem nawet kolegów, którzy są zatwardziałymi przeciwnikami anime, co dobrze świadczy o miodności tego serialu (może kiedyś napiszę o nim więcej w KPWZ...).

Sadystka?

Do tego także niezły film kinowy, który dobrze komponuje się z klimatem serii. Podsumowując – rybki nakarmione, snooker pooglądany, anime zresztą też. A KING OF FIGHTERS 2004... owszem jest i to całkiem niezły, nieźle jak na danie tej jakości. Jeżeli jesteście modemowcami, to nie polecam go ściągać, a zająć się jedną z czynności, które opisałem powyżej – wyjdzie wam to chyba na lepsze... Jeśli dysponujecie zaś stałym łączem i nie macie aż tak krytycznego podejścia do nowych gier na automaty to polecam. Taka jest magia KOF – pokochasz lub znienawidzisz, nic pomiędzy.



Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona   28