Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona   32
                            

Jacek "AloneMan" Marciniak


Jeśli sobie dobrze przypominam, to w dwuletniej historii Klubu Konesera nie było jeszcze opisu żadnej gry erotycznej. Hmm, nadszedł chyba czas by nadrobić zaległości i stąd też właśnie poniższe przypomnienie dwóch tytułów firmy Interactive Girls Club.



VIDA X i TERESA X to produkty, które powstały w połowie lat 90 i miały z założenia wypełnić pewną lukę w branży gier dla nieco starszych panów.



Przedtem pojawiały się bowiem jedynie kolejne strip pokery czy różnego rodzaju „zręcznościówki”, brakło zaś czegoś bardziej wysublimowanego. Stąd też pomysł na stworzenie swoistego symulatora randki. Zadaniem gracza w obydwu tytułach jest odpowiednia rozmowa z kobietą, a w konsekwencji spuentowanie tej krótkiej znajomości w wiadomy wszystkim sposób. Pomysł trzeba przyznać ciekawy, ale wykonanie już nie bardzo.



JAK TO SIĘ ROBI?
Na początku gra się całkiem fajnie. Można porozmawiać z wirtualną partnerką na różne tematy (co prawda trochę to liniowe, ale pamiętajmy, że gra ma tylko kilka MB). Wszystko miło, partnerka początkowo odmawia, ale w końcu zaprasza naszego bohatera do siebie. Tam dalszy ciąg rozmowy, wreszcie kulminacja i... koniec. Po obejrzeniu kilku zdjęć i przeczytaniu kilkunastu zdań następuje zakończenie gry. Tak po prostu, po tych 15 minutach rozgrywka się kończy. Co prawda TERESA jest nieco trudniejsza od VIDY, ale i tak jej ukończenie nie sprawia większych problemów.





Tymczasem ten kwadrans na przejście całej gry to trochę za mało. Gdyby kobiety tak łatwo ulegały w prawdziwym życiu, to nie wiem jak wyglądałby ten świat.



Co do grafiki, to obydwa tytuły prezentują podobny poziom. W większości składają się ze zdjęć średniej jakości i kilku animowanych scenek. Nic specjalnego, nawet w momencie wydania te gry nie zachwycały oprawą. Jeśli zaś chodzi o dźwięk, to na pewno razi brak muzyki. Skromny akompaniament z pewnością dodałby rozgrywce nieco uroku. Tak więc z tego co napisałem powyżej wynikałoby, że VIDA i TERESA to gry słabe i nie warte uwagi.



Faktycznie, tak mogłoby być, gdyby trzeba było za nie płacić. Na szczęście obecnie można je ściągnąć za darmo z internetu, a to trochę zmienia postać rzeczy. Gry te bowiem mogą skutecznie pełnić rolę odprężającą, po ciężkim dniu pracy czy nieudanej randce. Miło jest się poczuć ogierem miłosnym, nawet jeśli tylko na ekranie monitora. Na dłuższą metę jednak lepiej chyba spróbować w rzeczywistości.
P. S. Tym razem zrezygnowałem z dużej ilości tekstu na rzecz obrazków. Popatrzcie i oceńcie sami.