Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona   39
       



W poprzednim numerze mieliśmy przyjemność zaprezentować Wam relację z Poznańskich targów Game Arena, w tym natomiast prezentujemy Wam obiecany wywiad z specjalista d/s marketingu EMPiK MEGASTORE POZNAŃ jednym z głównych organizatorów imprezy, Rafałem Błachowskim.




SS-NG: Kto był głównym inicjatorem stworzenia targów towarzyszących INFO SYSTEMOWI, poświeconych jednak tematyce gier komputerowych?

Rafał Błachowski: Głównym inicjatorem PGA były oczywiście Międzynarodowe Targi Poznańskie. Imprezę jednak od samego początku robiliśmy wspólnie – Targi i EMPiK MEGASTORE POZNAŃ. Pierwotnie miał to być jeden duży box na terenie INFOCENTRUM. Kiedy jednak rozpoczęliśmy przygotowania, szybko okazało się, że trzeba zrobić większą imprezę.

SS-NG: Jak od strony logistycznej wyglądało przygotowanie takich targów? Na ile miesięcy wcześniej myślano o tej imprezie i co należało (w skrócie oczywiście) zrobić aby do współpracy zaprosić sponsorów i wystawców, rozreklamować targi itp.

Rafał Błachowski: Nie ukrywamy, że trochę późno wzięliśmy się za organizację targów. Pomysł stworzenia PGA narodził się późno, dlatego zabrakło nam czasu. Najbardziej do tego, by móc dobrze zaplanować dobrą akcję marketingowo – reklamową. Nad PGA pracowaliśmy około 3 miesiące. To stanowczo zbyt krótko. Teraz tego czasu będziemy mieli już więcej.

SS-NG: Czy organizacja targów takiego formatu, jest na dzień dzisiejszy opłacalną sprawą?

Rafał Błachowski: O tej sprawie wolałbym się nie wypowiadać. Na pewno można zrobić taką imprezę, by przyniosła zyski. Ale do tego potrzeba wiele czasu. Zresztą założeniem pierwszego PGA nie był zysk. Nie o to nam chodziło.

SS-NG: Czy uważa Pan, że w polskich warunkach targi Poznań Game Arena, maja szanse w przyszłości przekształcić się w całkowicie odrębną imprezę?

Rafał Błachowski: Już się przekształciły. W lutym odbędzie się kolejna PGA, a docelowo impreza odbywać się będzie jesienią. Jeśli nie spotka nas żaden kataklizm, to w 2005 roku odbędą się dwie takie imprezy. I już na pewno nie przy okazji INFOSYSTEMU, tylko osobno. W weekend…

SS-NG: Czy Poznańskie targi, mają ambicję konkurować z innymi imprezami tego typu w Europie, czy są one raczej przeznaczone dla polskich graczy?? Jaka jest skala PGA na tle innych europejskich imprez tego typu?

Rafał Błachowski: Zanim zajmiemy się kwestią konkurencji z innymi tego typu imprezami i oglądaniem się na nie, musimy być w pełni zadowoleni z tego co sami zrobimy. Od konkurencji oczywiście można się czegoś nauczyć, wręcz wypada podglądać pewne dobre rozwiązania. Ale na razie skupiamy się na sobie, w tym sensie, że rywalizacja nie jest nam teraz w głowie. Czeka nas ogromna robota, ale już nie możemy się doczekać kiedy rozpoczniemy przygotowania do lutowej imprezy. Tomasz Lis przechodzą do Polsatu powiedział, że to będzie dla niego ogromne wyzwanie, które pochłonie jego zmysły. Dla nas takim wyzwaniem jest zrobienie bardzo dobrej imprezy. Nasze zmysły są już pochłonięte tym tematem.

SS-NG: Czy organizacja targów to znak ze recesja na rynku gier powoli mija?

Rafał Błachowski: Recesja na rynku gier minie wtedy, kiedy znacznie zmniejszy się piractwo. Bo trudno oczekiwać, że w ogóle go nie będzie. Poza tym z tą recesją można walczyć właśnie poprzez takie imprezy. Ale spójrz na inne wydarzenia. W EMPi-kach i innych miejscach, w których dystrybuuje się gry i programy komputerowe, rozgrywa się coraz więcej turniejów. Ruch w interesie jest coraz większy.

SS-NG: Dlaczego targi odbywają się akurat w Poznaniu a nie np. w naszej stolicy, albo Łódź, w końcu tu też organizowane są corocznie znane targi?

Rafał Błachowski: A dlaczego nie mogą się odbywać w Warszawie, Łodzi czy np. w Białymstoku? Można je przecież zrobić wszędzie i byłoby dobrze, bo wtedy o recesję byś w ogóle nie pytał. W Poznaniu spotkało się kilku ludzi, którzy mieli nie tylko pomysł, ale pewne możliwości. Jeśli tacy ludzie spotkają się w innych miastach, to tylko można przyklasnąć.

SS-NG: Czy mając na względzie kryzysy innych, ogólnoświatowych imprez tego rodzaju nie baliście się że coś nie wypali? Byliście przygotowani na smak porażki?

Rafał Błachowski: Pewnie, że się baliśmy. Myślę, że boją przed organizowaniem kolejnych E3 boją się ich organizatorzy. Taki strach jest naturalny. To byłoby nienormalne, gdybyśmy byli tak bardzo pewni swego. Po części nasze obawy się sprawdziły, część wyszła tak jak chcieliśmy. Nie był to jednak jakiś smak porażki, raczej lekcja, z której wyciągniemy wnioski. Zresztą już je wyciągamy.

SS-NG: Czy łatwo było pozyskać sponsorów dla takiej "growej" imprezy? W końcu nie od dzisiaj w mediach maści wszelakiej trąbi się, że "gry to zło".

Rafał Błachowski: Gry to jest dobro. Tylko nie wszyscy zdają sobie z tego tak do końca sprawę. Nie mówię oczywiście o producentach akcesoriów komputerowych, albo gier – dla nich gry to złoto. Byłeś kiedyś na E3? Ja nie i bardzo żałuję. A chcę tam pojechać, bo wiem, że tam jest wzorcowa dla całego świata impreza tego typu. Mimo, że w Stanach jeszcze głośniej krzyczą, że gry to zło.

SS-NG: Czy zagraniczne firmy chętnie wystawiają stoiska na polskich imprezach targowych?

Rafał Błachowski: W Polsce zagraniczne firmy mają swoje przedstawicielstwa i to z nimi przede wszystkim rozmawialiśmy. CO do pytania – było z tym różnie. Sam widziałeś podczas PGA. Trochę to dziwne, bo taką imprezą powinni być zainteresowani. Ale skoro jeden z największych dystrybutorów w Polsce, ma na swoim stoisku jeden banerek, to o czym my mówimy. Przyznam szczerze, że nadal nie mogę zrozumieć stanowisk niektórych firm, tych związanych z grami komputerowymi. Ten problem rozwiążemy na pewno przy okazji kolejnej PGA.

SS-NG: Czy jest Pan zadowolony z ilości wystawców i odwiedzających targi PGA? Czy odniosły one sukces?

Rafał Błachowski: Nie mnie oceniać czy targi odniosły sukces. W targowych konkursach wzięło udział blisko 800 uczestników. Pula nagród wyniosła około 20 tys. złotych. Z drugiej strony na Targach w sumie było 2 tys. osób. Plus jest taki, że niespełna połowa zwiedzających mogła wziąć udział w konkursie. Dobrze byłoby, żeby taki trend zachować podczas PGA II, ale pod warunkiem, że w konkursach weźmie udział kilka tysięcy osób.

SS-NG: A teraz na odejdźmy od tematyki targów:

SS-NG: Czy Polska to Pana zdaniem dobry rynek zbytu dla firm produkujących gry?

Rafał Błachowski: Nieszczególnie i to niestety widać w poczynaniach zachodnich firm. Chodzi oczywiście o piractwo. Bardzo zabija rynek. Ale na szczęście powoli jest lepiej. Stajemy się coraz bardziej atrakcyjnym rynkiem. Może to wejście do Unii już coś daje ;)

SS-NG: Ostatnio Polacy wydali parę znaczących gier, należy wspomnieć choćby o Shizmie 2, Painkillerze, czy Chromie. Czy uważa Pan że polska branża, nareszcie dorosła do tego aby tworzyć gry na światowym poziomie?

Rafał Błachowski: Skoro na Ukrainie robi się S.T.A.L.K.E.R.A., w Czechach powstała niemal doskonała Mafia, to dlaczego my nie możemy. Ale żeby móc zrobić dobrą grę, potrzebny jest duży budżet. Do tego z kolei niezbędne są dobre kontakty. Im więcej będziemy robić dobrych gier, tym łatwiej o nie będzie. Życzę sobie aby Painkiller czy nawet Chrome były optymistycznymi zwiastunami dla polskich twórców. Od nich w bardzo dużej mierze zależy jak będzie postrzegany nasz rynek.

SS-NG: Jaka gra ostatnio Pana najbardziej wciągnęła, a jaką uważa Pan za swoją grę wszechczasów? Czy powodem, dla którego zajmuje się Pan tym, czym się zajmuje, jest właśnie pasja grania?

Rafał Błachowski: Jeśli ktoś coś robi bez pasji, to… współczuję. Gry są moją pasją, dlatego tak chętnie zająłem się PGA. Teraz moim punktem honoru będzie zrobienie wielkiej i dobrej imprezy o grach. Może to nawet potrwa dwa, trzy lata. Ale jeśli będzie taka możliwość chcę w tym uczestniczyć. Wracając do pierwszego pytania. Czasu na gry nie ma za dużo, ale codziennie staram się przez półgodzinki poddać czarowi Far Cry. Jestem mało oryginalny? Trudno, ta gra jest dla mnie niemal doskonała. Na pewno TOP 5 moich gier wszechczasów znajduje się Sensible World of Soccer. A do TOP 10 na pewno kandydują : PES 3, Splinter Cell, może jeszcze seria Championship Manager. Jak widzisz gry to dla mnie czysta rozrywka.

SS-NG: Jak Pan myśli, w jakim kierunku pójdzie w najbliższych latach rozwój gier komputerowych -> tzn. które gatunki będą się rozwijać, a które przestaną być 'atrakcyjne" dla graczy ?

Rafał Błachowski: Szkoda, że w nabliższym 10 latach nie możemy liczyć na taki rozwój technologii jak w ostatniej dekadzie. To co w tym okresie stało się z grami komputerowymi było niewiarygodne. Ale po okresie krótkiej stagnacji, ponownie jesteśmy zaskakiwani. Teraz Far Cry, a czekają nas jeszcze przecież Doom 3 i HL2. Gry się rozwijają i rozwijać się będą, choć nie w takim tempie jak dotąd. Chociaż… tak bardzo chciałbym się mylić.

SS-NG: Jak przez najbliższe lata może kształtować się rynek czasopism o grach? Czy ktoś ma szansę zagrozić pozycji CDA?

Rafał Błachowski: Ludzie bardzo się przyzwyczają do danych tytułów. To jest niewyobrażalny kapitał CDA, poza oczywiście dobrym warsztatem, przeważnie dobrymi tekstami i sporą porcją płytek. Na razie nie widzę dla CDA większej konkurencji, ale chciałbym by mieli mocnego rywala. Dla mnie, dla ciebie i dla wszystkich graczy, byłoby to tylko z korzyścią.

SS-NG: Jak Pan widzi sytuację e-zinów o grach w przyszłości?

Rafał Błachowski: Każda forma pisania o grach jest dobra. Oby więcej e-zinów. A czy będą one popularne zależy przede wszystkim od ich twórców. I nie mówię tylko o warsztacie merytorycznym, ale o ich działaniach marketingowych, żeby produkt jakby nie było niszowy, pokazać masom.

SS-NG: Pański ulubiony growy soundtrack to... ?

Rafał Błachowski: Teraz pochłania mnie muza w Far Cry. A piosenki wykorzystywane w grach w ogóle mnie nie interesują. Ale ścieżką dźwiękową, która powaliła mnie totalnie, były dźwięki polskiego mega patcha do FIFY 2004. Kolesie zrobili całą polską ligę, wraz z stadionami i przyśpiewkami. Wiesz jak się czuję kiedy zaczynam grę Lechem, wybiegam na stadion, a w słuchawkach słyszę „Moja jedyna miłość to Kolejorz….”?! Cudownie…

SS-NG: Jaka bohaterka z gier najbardziej się Panu podobała?

Rafał Błachowski: Nie przypominam sobie, żeby jakakolwiek robiła na mnie większe wrażenie.

SS-NG: Czy zalicza się Pan do zwolenników konsol, czy raczej PC'etów?

Rafał Błachowski: Mam w domu peceta. Wolę więc go od konsol.

SS-NG: No i 21 pytanie na 21 numer SS-NG:
Jeżeli miałby Pan zagrać ostatni raz w życiu w jakąś grę, to którą by Pan wybrał?

Rafał Błachowski: Bezdyskusyjnie w PRO EVOLUTION SOCCER 3.

SS-NG: Dziękuję bardzo za udzielenie wywiadu.

Rafał Błachowski: Również dziękuję i pozdrawiam czytelników SS-NG