Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona   40
                       

Marek "Markinson" Napierała


Jest weekend 15 i 16 maja. W Poznaniu pochmurno i pada deszcz. Stary Browar stoi jak stał, wewnątrz uśmiechnięci ludzie robią zakupy, jedzą obiad ze znajomymi, słowem zwykłe weekendowe popołudnie. Nic nie zapowiada, że za ścianą toczy się… wojna. Wirtualna na szczęście :)



Na początek słówko wyjaśnienia. To, że był to turniej amatorów nie oznacza, że grali w nim lamerzy. To tak na wypadek jak byście już pakowali wąglika do paczki do mnie ;) Jak wyjaśnili przedstawiciel organizatora zależało im aby nie był to turniej dla zawodowców z klanów ale dla „zwykłych” graczy.
Skoro już o organizatorze mowa to był nim klub E24. Turniej odbywał się na 16 stanowiskach (w sumie cały klub liczy ich 100). Komputery są wyposażone w procesory 2,4GHZ, 512Mb RAM do tego przy korzystaniu z netu 20GB przeznaczane jest na potrzeby użytkownika. Dosyć tej reklamy ;), powiedzmy co nie co o organizacji. Ta muszę przyznać była całkiem dobra. Widać było, że osoby czuwające nad turniejem dobrze sie do tego przyłożyły i zależało im na tym aby wszystko przebiegło sprawnie i bez niedomówień. A z graczami (zwłaszcza w wieku dojrzewania ;) ) czasami trudno się negocjuje. W 1 meczu brały udział cztery, czteroosobowe drużyny rozgrywając po trzy walki w celu wyłonienia najmocniejszego temu. Tym sposobem miały zostać wyróżnione minimum 4 drużyny, które miały wziąć udział w finale.



















Zaletą turnieju było to, iż gracze bez problemu mogli konfigurować klawiszologię, przynieść własne myszy i słuchawki.
Jak w każdym turnieju tak i tutaj były nagrody, ufundowane przez organizatorów (Klub E24 i Cenega). Zwycięzca otrzymał cożby innego jak nie grę Counter Strike Condition Zero, pozostałymi nagrodami były pakiety gier oraz karnety internetowe do Klubu. Na koniec słówko refleksji. Albo ja się starzeję albo gracze są coraz młodsi. Jak widzicie na zdjęciach gracze w wieku około dwudziestki byli na turnieju w zdecydowanej mniejszości. Cóż - rośnie nam nowe pokolenia graczy. Jakoś tak staro się poczułem...